sobota, 23 listopada 2013

Kolonia diabła - ebook

Czy historię Ameryki należy napisać od nowa? Czy powstanie Stanów Zjednoczonych było rezultatem spisku? I czy nasza wiedza na ten temat opiera się na kłamstwie, którego źródłem są czasy prehistoryczne, sprzed narodzin Chrystusa? Prawdę kryją ruiny wyklętej i zapomnianej kolonii. Miejsce, które nazwano Diabelską Kolonią

Jesień 1779 roku
Terytorium Kentucky

Powoli ukazywała się czaszka potwora.
Z czarnej ziemi wystawał fragment pożółkłego kła.
Po obu stronach wykopanej dziury klęczeli w ziemi dwaj ubłoceni mężczyźni. Jednym z nich był ojciec Billy’ego Prestona, drugim jego wuj. Billy stał nad nimi, nerwowo gryząc knykieć. Dwunastolatek wybłagał zgodę na udział w tej wyprawie. Dawniej zawsze zostawiano go w Filadelfii z matką i maleńką siostrą Nell.
Na myśl o tym, że może tu stać, rozpierała go duma.
Ale w tym momencie towarzyszył jej dreszcz lęku.
Może powodem było wiszące nisko nad horyzontem słońce, które rzucało na obozowisko splątane jak sieć cienie. A może kości, które wykopywali przez cały tydzień.
Pozostali zebrali się wokół nich: czarnoskórzy niewolnicy wynoszący kamienie i ziemię, statecznie ubrani uczeni z palcami poplamionymi atramentem i oczywiście zagadkowy Francuz Archard Fortescue, przewodnik ekspedycji w głąb pustkowia Kentucky.
Ten ostatni – kościsty, o kruczoczarnych włosach i z cieniami pod oczami – wzbudzał w Billym strach, w czarnym fraku i kamizelce przypominając mu przedsiębiorcę pogrzebowego. Billy słyszał pewne pogłoski o tym chudym jegomościu: podobno wykonywał sekcje zwłok, na których przeprowadzał różne eksperymenty, podróżował do odległych zakątków świata, zbierając jakieś tajemnicze przedmioty. Mówiło się nawet, że kiedyś uczestniczył w mumifikacji zmarłego uczonego, który ofiarował nauce swoje ciało, ryzykując nieśmiertelną duszę dla tak makabrycznego przedsięwzięcia.

Pobierz darmowy fragment

DO SKLEPU